List pasterski Biskupa Tarnowskiego
w związku z zakończeniem jubileuszu 200-lecia
Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie
Umiłowani w Chrystusie Diecezjanie!
Dzieje Kościoła rozpięte są pomiędzy dwoma przyjściami Jezusa Chrystusa: tym,
które dokonało się ponad dwa tysiące lat temu i tym, które nastąpi przy końcu świata. Te
dwa przyjścia zakreślają czas trwania Kościoła, który został powołany do istnienia dla
zbawienia ludzi. Dobiegający końca rok liturgiczny rozbrzmiewa częstym i wyraźnym
przypomnieniem o zbliżającym się dniu powtórnego przyjścia Chrystusa. Pokolenia
chrześcijan przed nami, a obecnie my, pielgrzymujący przez życie w Chrystusowym
Kościele, wyznajemy wiarę, że ostatecznym naszym celem jest Bóg. „Bóg pozyskany
jest niebem, Bóg utracony – piekłem, Bóg egzaminujący – sądem, Bóg oczyszczający –
czyśćcem” – jak mówił wybitny teolog, Sługa Boży kard. Hans Urs von Balthasar.
Teksty liturgiczne napominają nas, żebyśmy krocząc ku zbawieniu zachowywali
czujność i nie dali się zwieść fałszywym prorokom a także omamić ich zwodniczym
obietnicom. Wszyscy wcześniej czy później zostaniemy poddani jakiejś próbie wiary i
wierności względem Boga. Chrystus mówi, że będzie to dla nas „sposobność do
składania świadectwa” (Łk 21, 13). Jednocześnie zapewnia, że da wszystkim, którzy
wiernie będą trwać przy Nim, „mowę i mądrość, której żaden z prześladowców nie
będzie mógł się oprzeć” (Łk 21, 15). Zaskakująco Jezus mówi o świątyni jerozolimskiej,
że „nie zostanie z niej kamień na kamieniu” (Łk 21, 6), zaś do swoich uczniów,
wybranych na świątynię Bożą, że „włos z głowy im nie spadnie” (Łk 21, 18). Obietnica
Chrystusa jest źródłem wielkiej otuchy dla wszystkich, którzy pośród zmagań, ucisków i
przeciwności na tym świecie starają się wytrwać przy Bogu, żyć według Jego przykazań,
a miłując Go całym sercem i duszą ufają, że „przez swoją wytrwałość ocalą życie” na
wieczność (Łk 21, 19).
Historia zbawienia toczy się przez Kościół, ten zaś staje się nam bliski i posiada
konkretne dla nas oblicze dzięki jego cząstce, którą nazywamy diecezją. Nasza
tarnowska diecezja, istniejąca od 236 lat, ma piękne religijne oblicze ukształtowane
wiarą i świadectwem życia chrześcijańskiego pokoleń naszych przodków. Szczególną
rolę w tym względzie pełnili i pełnią kapłani, których misją jest budzić i rozwijać życie
religijne oraz jak najskuteczniej prowadzić ludzi do zbawienia. Historia każdego
powołania kapłańskiego związana jest nierozłącznie z miejscem, które Sobór
Watykański II w Dekrecie o formacji kapłańskiej nazywa „sercem diecezji” (nr 5), a jest
nim seminarium duchowne. Jako diecezja przeżywamy aktualnie radość związaną z
jubileuszem 200-lecia naszego Wyższego Seminarium Duchownego. Przypomnę
pokrótce jego historię. Papież Pius VII w bulli Studium Paterni affectus, którą
reerygował 20 września 1821 roku zniesioną po trzecim rozbiorze Polski diecezję
tarnowską, polecił zarazem jej przyszłemu pasterzowi „utworzenie seminarium pod
wolnym zarządem biskupa, celem kształcenia i wychowania młodzieńców do służby
Bożej w liczbie 60 lub więcej, o ile tego będą wymagały potrzeby diecezji”. Nowo
mianowany biskup tarnowski benedyktyn Grzegorz Tomasz Ziegler rozpoczął
2
organizowanie seminarium. Początkowo miało ono siedzibę w Bochni, wkrótce później
zostało przeniesione do Tarnowa. Przez kilkanaście lat Seminarium Duchowne mieściło
się w tarnowskim klasztorze ojców bernardynów. W dniu 8 września 1835 roku
ówczesny biskup tarnowski Franciszek Pischtek dokonał poświecenia i wmurowania
kamienia węgielnego pod nowy budynek Seminarium Duchownego w Tarnowie.
Budowa została zakończona w roku 1838 i od tego momentu klerycy mogli odbywać
formację do kapłaństwa w nowym gmachu.
„Dni historii dziejów naszego Seminarium Duchownego są również dniami
historii dziejów zbawienia człowieka. Bo seminaria duchowne Bóg powołuje do bytu,
aby zbawiać ludzi, żeby zbawić człowieka” – mówił biskup tarnowski Jerzy Ablewicz w
kazaniu na rozpoczęcie jubileuszu 150-lecia tarnowskiego Seminarium. Jego dzieje
mocno wpłynęły na duchowy kształt naszej diecezji poprzez posługę setek gorliwych i
świątobliwych kapłanów, których ono wydało. Wymienię tylko kilku z minionych
czasów. Wśród nich są wielcy duszpasterze, tacy jak ks. Piotr Halak – nazywany
„tarnowskim Vianneyem” i zmarły w opinii świętości wieloletni proboszcz w
Ujanowicach ks. Bernardyn Dziedziak. Pośród nich są wybitni ludzie nauki, tacy jak ks.
prof. Walerian Serwatowski – najwybitniejszy biblista polski XIX wieku, ks. Karol
Szczeklik – wybitny moralista i społecznik, ks. Walenty Gadowski – ceniony pedagog,
ketechetyk a także taternik, twórca wielu szlaków wysokogórskich, między innymi Orlej
Perci. Tarnowskie Seminarium wydało świętych kapłanów, takich jak bł. ks. Roman
Sitko – rektor Seminarium, który w czasie II wojny światowej poniósł śmierć męczeńską
pozostając wierny do końca Chrystusowi, Kościołowi i obowiązkom, jakie przyjął na
siebie wraz z funkcją rektora Seminarium. Obecnie przygotowujemy na etapie
diecezjalnym proces beatyfikacyjny ks. Jana Czuby – misjonarza w Republice Konga,
który pozostał do końca ze swoimi parafianami podczas wojny w Kongo i zginął
śmiercią męczeńską 27 października 1998 roku. Nie sposób wymienić z imienia setek
wielkich tarnowskich kapłanów, którzy na przestrzeni minionych dwustu lat chwalebnie
zapisali się w historii diecezji. Istotne jest to, że pamięć o nich wciąż żyje i jest
kultywowana w poszczególnych wspólnotach parafialnych. Wdzięczność wobec byłych
proboszczów, duszpasterzy, katechetów, którzy pozostawili po sobie piękne dzieło, jest
przekazywana kolejnym pokoleniom. Każdy z nas ma zapewne w pamięci konkretnego
kapłana, wobec którego żywi szczególną wdzięczność i szacunek.
W ciągu dwustu lat swojego istnienia nasze Wyższe Seminarium Duchowne
wydało około 4300 kapłanów, ale należy też pamiętać o ogromnej rzeszy osób
zakonnych wywodzących się z diecezji tarnowskiej. Tarnowscy kapłani podejmowali i
podejmują posługę nie tylko w ramach rodzimej diecezji ale również w różnych
zakątkach Polski i poza jej granicami. Aktualnie w różnych krajach na całym świecie
pracuje ponad 200 księży z diecezji tarnowskiej. Pośród nich jest 48 misjonarzy. Od
roku 1973, który stanowi początek regularnych wyjazdów kapłanów tarnowskich na
misje, posługę tę podjęło dokładnie 150 księży. Warto dodać, że również alumni naszego
Seminarium od kilkunastu lat udają się do krajów misyjnych, żeby odbywać tam staże
misyjne. Wielu z nich po przyjęciu święceń kapłańskich podjęło na stałe posługę
misjonarską. Jesteśmy zatem Kościołem lokalnym, który jest otwarty i dzieli się
powołaniami z Kościołem powszechnym, a dzięki temu sam stale się rozwija i umacnia
w wierze, która jest przekazywana. Uczestnicząc w dziele zbawczym Kościoła kapłani
diecezji tarnowskiej wpłynęli znacząco także na rozwój różnych wymiarów kultury
3
życia społecznego, działalności charytatywnej i kształtowanie postaw patriotycznych u
wiernych.
Umiłowani w Chrystusie Diecezjanie!
Losy Kościoła łączą się bardzo ściśle z istnieniem i stanem seminariów
duchownych. Zatroskanie o formację kapłanów w duchu wymagań Chrystusa to nasze
wspólne zadanie, zarówno duchownych, jak i wiernych świeckich, gdyż jest to
odpowiedzialność za losy Kościoła, który przecież wszyscy stanowimy. W takim
właśnie duchu odpowiedzialności za dzieło powołań naucza poprzedni IV Synod
Diecezji Tarnowskiej, mówiąc że „Cały Kościół jest odpowiedzialny za powołania.
Odpowiedzialność ta spoczywa na rodzinie, parafii i diecezji, a w szczególności na
rodzicach, kapłanach, nauczycielach i wychowawcach” (Stat. 474).
Liczne powołania do kapłaństwa w naszej diecezji to wielka zasługa pobożnych
rodzin, które są „pierwszym seminarium”. Jest to również zasługa środowisk
parafialnych, w których młody człowiek otrzymuje najbliższe mu doświadczenie
wspólnoty Kościoła. Przez dziesiątki lat Pan Bóg błogosławił naszą diecezję licznymi
powołaniami. Jednak nie zawsze tak było. Z przekazów historycznych wiemy, że u
początku XX wieku w naszej diecezji bardzo dotkliwie brakowało powołań kapłańskich.
Wtedy ówczesny biskup tarnowski Leon Wałęga zawierzył tę sprawę Matce Bożej
Tuchowskiej i przez Jej orędownictwo zanosił żarliwą modlitwę o dar powołań. I został
wysłuchany, bo jeszcze za jego życia liczba tarnowskich kleryków bardzo wzrosła – do
około stu pięćdziesięciu.
Bez wątpienia również w obecnych czasach Pan Bóg hojnie powołuje do
kapłaństwa, mimo że zauważamy wciąż malejącą liczbę kandydatów zgłaszających się
do seminariów. Taki stan rzeczy przekłada się później oczywiście na mniejszą liczbę
kapłanów pracujących w parafiach. W przyszłości będą niestety następowały kolejne
redukcje personalne, a niektóre parafie być może trzeba będzie połączyć. Tym bardziej
zatem powinna leżeć nam na sercu sprawa troski o zasiane przez Boga w sercach
młodych ziarna powołania. W dzisiejszych bowiem czasach te ziarna powołania należy
bardziej niż kiedykolwiek wcześniej wspierać, trzeba podejmować starania o budowanie
życzliwego klimatu wokół sprawy powołań. Jest to niezwykle istotne w aktualnym
kontekście cywilizacyjnym, w którym, jeżeli już podejmuje się kwestię powołań do
kapłaństwa i życia zakonnego, to przedstawia się ją bardzo często w negatywnym
świetle. Coraz trudniejsze staje się zatem dla młodego człowieka znalezienie odwagi,
żeby pozytywnie odpowiedzieć na Boże wołanie.
Nieocenioną pomocą jest zwłaszcza siła modlitwy. Ziarna powołania potrzebują
dla swojego rozwoju dużej ilości „duchowej” wody, którą jest modlitwa. Sam Chrystus
złożył obietnicę, że jeśli będziemy prosić Pana żniwa, to pośle On robotników na żniwo
swoje (Łk 10, 2). Pozostaje nam więc najpierw wytrwale prosić. Taka modlitwa jest
zanoszona w parafiach zwłaszcza w każdy pierwszy czwartek miesiąca, który jest dniem
modlitwy o powołania. Gorąco zachęcam również do modlitwy indywidualnej w tej
intencji.
Wspólnota naszego Wyższego Seminarium Duchownego bardzo sobie ceni to, że
w wielu parafiach diecezji ma swoich przyjaciół, którzy się z nim identyfikują,
chociażby poprzez proste stwierdzenie: „to nasze Seminarium”. Jesteśmy wdzięczni i
dziękujemy za każdą formę pomocy duchowej i materialnej dla naszego Seminarium.
4
Umiłowani w Chrystusie Diecezjanie!
Składając Trójjedynemu Bogu dziękczynienie za 200 lat Wyższego Seminarium
Duchownego w Tarnowie i za owo wielkie dzieło ewangelizacji, które dzięki licznym
powołaniom kapłańskim może się dokonywać w naszej diecezji i w Kościele
powszechnym, z wiarą i ufnością nie ustawajmy w modlitwie zanoszonej przez
orędownictwo Najświętszej Maryi Panny, ażeby Pan Bóg nadal błogosławił naszą
diecezję licznymi powołaniami kapłańskimi. One bowiem gwarantują, że dzieło
zbawienia będzie kontynuowane aż do powtórnego przyjścia Jezusa Chrystusa.
Z pasterskim błogosławieństwem
† Andrzej Jeż
BISKUP TARNOWSKI
List pasterski Biskupa Tarnowskiego na Wielki Post 2022 r. – 06.03.2022
Umiłowani w Chrystusie Diecezjanie!
Nie przypuszczaliśmy, że tegoroczny Wielki Post złączy się z czasem wojny w Ukrainie, zaś udręczony męką Chrystus będzie tak wyraźnie obecny w niezliczonej rzeszy udręczonych tragedią wojenną ludzi. Ich wołanie o wybawienie i pomoc tak mocno jednoczy się z naszym wołaniem, które dziś słowami Psalmu responsoryjnego wznosimy do Boga: „Bądź ze mną, Panie, w moim utrapieniu!”. Ciemności zła, które spowiły ziemię i zachwiały pokój w naszych sercach, pragniemy przezwyciężać mocą Chrystusa Zbawiciela, który kuszony na pustyni stawił zdecydowany opór pokusom diabła, a na krzyżu pokonał wszelkie zło, ofiarując ludzkości prawdziwą wolność dzieci Bożych. Zachowanie duchowej wolności, podobnie jak i tej zewnętrznej, wymaga od nas stałego wysiłku i czujności oraz wewnętrznej mocy, której źródłem jest bezwarunkowe zaufanie Bogu i Jego woli.
W czytanym dziś podczas liturgii słowa fragmencie Ewangelii słyszeliśmy, że diabeł przedstawia Jezusowi trzy pokusy. Najpierw wykorzystuje głód i pragnienie, które stanowią najbardziej podstawowe doświadczenie człowieka. Niekiedy są one tak silne, że stwarzają pokusę postawienia pokarmu ponad Boga i Jego wolę. Szatan, pod pozorami życzliwej troski o życie, usiłuje tak pokierować Jezusem, aby Ten przestał myśleć o swej misji zbawczej, by sprzeniewierzył się woli Boga Ojca i wykorzystał swą boską moc do własnych czysto materialnych celów.
Przedstawiając Jezusowi drugą pokusę, diabeł proponuje Mu panowanie nad wszystkimi królestwami ziemi. Tym samym usiłuje wyzwolić w Jezusie ową podstawową żądzę, jaka towarzyszy ludzkości niemal od pierwszych chwil istnienia ludów i państw – żądzę władzy i bogactwa. Właśnie ta żądza była i jest przyczyną wojen, podbojów, krzywd i wyniszczania całych narodów. Szatan kusi bowiem wizją coraz większej władzy, aż do władzy absolutnej, której nawet Bóg i Jego wola nie będą stawiać żadnych granic.
Trzecia pokusa wysunięta przez szatana dotyczy sfery religijnej życia człowieka. Diabeł usiłuje zachwiać relację między Jezusem a Jego Ojcem i zasiać wątpliwość w Bożą opiekę. Kuszenie, ażeby Bóg natychmiast objawił swą moc i dokonał spektakularnej interwencji ma zniszczyć postawę posłuszeństwa Bogu i zburzyć zaufanie wobec Niego.
Jaka jest natura tych trzech pokus? Poprzez każdą z nich diabeł próbuje zmienić plany Boże i nagiąć zbawcze posłannictwo Jezusa do czysto ludzkich celów. Każda z tych pokus dotyka najgłębszych pokładów ludzkich zmagań ze sobą, najbardziej pierwotnych żądz człowieka, jak głód, władza, dobra materialne i pycha. Wszystkie też pokusy szatana przybierają pozory jakiegoś dobra, które w danym momencie jawi się człowiekowi jako bardzo użyteczne a nawet konieczne do przetrwania. Zastawiając sieć pokus diabeł wykorzystuje to, iż po grzechu pierworodnym ludzie są zranieni nieuporządkowaną pożądliwością, którą Apostoł Jan w swoim Pierwszym Liście nazwał pożądliwością ciała, pożądliwością oczu i pychą żywota. (zob. 1 J 2,16). Niestety już na początku swych dziejów człowiek uległ podszeptom diabła i uwierzył w to, co stanowi istotę każdej szatańskiej pokusy: „Spróbuj bez Boga, wbrew Jego woli i na przekór Jego ostrzeżeniom stworzyć własny świat i własną wizję szczęścia”. Bolesne dzieje ludzkości tyle razy już pokazały, czym kończy się budowanie świata bez odniesienia do Boga. Porzucenie Boga i sprzeniewierzenie się Jego woli zawsze kończy się degradacją samego człowieka i wielkim nieszczęściem. Jeżeli też nie następuje wewnętrzne nawrócenie człowieka, to wszelkie zawierane przez niego umowy i składane deklaracje nie przetrwają i nie przyniosą oczekiwanych rezultatów.
Po porażce z Jezusem szatan nie wyprowadził się tego świata. Do końca jego istnienia będzie usiłował oddzielać ludzi od Boga i zasiewać w ich sercach zgubne pragnienia. Podstawowym narzędziem walki z szatanem, jakie wskazuje nam Jezus, jest wewnętrzna moc płynąca ze ścisłego zjednoczenia z Bogiem. W Psalmie responsoryjnym słyszeliśmy dodającą otuchy Bożą obietnicę: „Ja go wybawię, bo przylgnął do Mnie, osłonię go, bo poznał moje imię” (Ps 91,14). Dokładajmy zatem starań, aby rozpoczęty czas Wielkiego Postu zaowocował jak najgłębszym naszym przylgnięciem do Boga. W Nim wszystko staje się możliwe dla tego, kogo On umacnia (por. Flp 4,13). Naszemu przylgnięciu do Boga niech służy częste uczestnictwo we Mszy Świętej, zwłaszcza niedzielnej, a także w nabożeństwach pasyjnych. Starajmy się jeszcze bardziej przylgnąć do Boga poprzez adorację Jezusa w Najświętszym Sakramencie, która niech będzie zarazem momentem wewnętrznego wyciszenia i refleksji nad naszym własnym życiem a także hierarchią wartości, które nim kierują. Miejmy na uwadze to, iż hałas, ciągłe zabieganie i brak refleksji nad sobą stają się sojusznikami szatana, który usiłuje zgłuszyć głos naszych sumień. Obudźmy też w sobie pragnienie dobrego przygotowania się i przeżycia spotkania z miłosiernym Panem w sakramencie pokuty. Jezus wskazuje bowiem jako broń przeciwko pokusom szatana postawę stanięcia w prawdzie o sobie i przyjęcia tej prawdy w pokorze. Święty Jan Paweł II zapytany o to, które zdanie z Ewangelii wybrałby, gdyby miał przekazać tylko jedno jedyne, wskazał zdanie z Ewangelii według św. Jana: „Prawda was wyzwoli” (J 8,32). Zapytajmy siebie w sumieniu: Ile razy ukrywamy przed sobą to, co tkwi w nas głęboko? Ile razy nie chcemy dostrzec u siebie tego, co może inni widzą w nas doskonale? Blask Bożej prawdy wyzwala nas z zakłamanego przez szatana obrazu siebie samych.
Umiłowani Diecezjanie!
Ojciec Święty Franciszek na zakończenie audiencji ogólnej w środę 23 lutego br. powiedział, że Jezus uczy nas, iż „diabelskiemu szaleństwu przemocy odpowiada się orężem Boga: postem i modlitwą”.
Gorąco Wam dziękuję za bardzo ochocze podjęcie apelu o modlitwę i post w intencji pokoju w Ukrainie, o nawrócenie tych, którzy doprowadzili do tej wojny, a zwłaszcza w intencji wszystkich jej ofiar. Ich niezawinione cierpienie łączy się obecnie z cierpieniem naszego Zbawiciela, który skazany na śmierć krzyżową był zarazem najbardziej niewinnym.
Cała nasza diecezja pragnie także spieszyć z pomocą materialną ofiarom wojny. Dziękuję za składane na ten cel ofiary oraz otwarcie drzwi wielu waszych domów, w których znajdują schronienie uchodźcy wojenni. Przygotowania w naszej diecezji do przyjęcia uchodźców rozpoczęliśmy już dwa tygodnie temu, gdy zagrożenie wybuchu wojny stawało się coraz bardziej realne. W domach parafialnych, schroniskach, domach pielgrzyma, domach rekolekcyjnych i formacyjnych, w budynkach administrowanych przez Kurię Diecezjalną oraz w obiektach udostępnionych przez zgromadzenia zakonne udało się do tej pory przygotować ponad osiemset miejsc do zakwaterowania uchodźców. W niesienie pomocy włączają się różnorakie stowarzyszenia i wspólnoty działające w diecezji, zwłaszcza Caritas diecezjalna. W miniony poniedziałek, tj. 28 lutego, został powołany w naszej diecezji Zespół Kryzysowy ds. Pomocy Uchodźcom z Ukrainy oraz Osobom Cywilnym w Ukrainie. Jego zadaniem jest koordynowanie wszelkich podejmowanych działań pomocowych we współpracy z organami cywilnymi.
Wydział Misyjny Kurii Diecezjalnej w Tarnowie pozostaje w stałym kontakcie z kapłanami diecezji tarnowskiej pracującymi w Ukrainie. Pozostają oni ze swoimi parafianami wspierając ich duchowo i materialnie. Poprzez pracę tych kapłanów a także szerokie zaangażowanie misyjne naszej diecezji jesteśmy siewcami pokoju w różnych regionach świata. Trzeba też zaznaczyć, że obecność kapłanów diecezji tarnowskiej i wielu sióstr zakonnych, a także wieloraka pomoc organizowana przez naszą diecezję na rzecz Ukrainy, ma już ponad trzydziestoletnią historię. Od dziesięcioleci również wiele indywidualnych osób z naszej diecezji angażuje się w pomoc tamtejszej ludności. Niektórzy z naszych diecezjan mają pośród mieszkających na Ukrainie naszych rodaków swoich krewnych. W aktualnej sytuacji, kierując się duchem miłosierdzia, pragniemy jeszcze w większej mierze odpowiedzieć na owo wielkie wołanie o pomoc.
Umiłowani Diecezjanie!
W orędziu na tegoroczny Wielki Post papież Franciszek zachęca nas słowami Świętego Pawła: „W czynieniu dobra nie ustawajmy, bo gdy pora nadejdzie, będziemy zbierać plony, o ile w pracy nie ustaniemy. A zatem, dopóki mamy czas, czyńmy dobrze wszystkim” (Ga 6, 9-10).
Nie ustawajmy najpierw w modlitwie! Jezus nauczał, że trzeba zawsze się modlić i nie ustawać (zob. Łk 18,1).Nie ustawajmy w stawianiu czoła pokusom szatana! Niech wielkopostne umartwienia i wyrzeczenia umocnią naszego ducha do walki z grzechem.Nie ustawajmy w czynieniu dobra, mając zarazem w świadomości konieczność bycia wytrwałymi i cierpliwymi na tej drodze, bo jak uczy doświadczenie, pierwszy zapał i zryw do czynienia dobra zwykle szybko się wypala.
Nie ustawajmy przede wszystkim w ożywianiu w nas chrześcijańskiej nadziei, która mówi, że w Chrystusie zawsze jesteśmy zwycięzcami. Zaś kiedy mrok bardzo gęstnieje wokół nas, przypominajmy sobie, że „światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła” (J 1,5). Wołajmy też do Boga, ażeby na nowo rozpalił w nas światło wiary, bo ten kto wierzy, widzi cały przebieg drogi i ma przed oczyma jej ostateczny cel.
Wszystkim Wam, umiłowani Diecezjanie, błogosławię na owocne przeżywanie Wielkiego Postu i otaczam Was pasterską miłością.
† Andrzej Jeż
1,567 Wszystkie odsłony, 1 Dzisiejsze odsłony